Witajcie! Nie wiem, jak Wam, ale mnie sobotnie słońce zrobiło bardzo miłą niespodziankę! Dzięki sprzyjającej pogodzie mogłam zrealizować pomysł, który chodził mi po głowie od dłuższego czasu. Małą czarną z uroczymi falbankami, które nie mieszczą się pod żadnym sweterkiem, znalazłam w second handzie. Żeby odrobinę przełamać jej grzeczny wygląd dodałam rajstopy w wężowy wzór, które przeleżały w szafie okrągły rok - kupiłam je na zeszłorocznej wyprzedaży = ) Do tego czarna torebka i moje pierwsze, prawdziwe, dorosłe szpilki, które dostałam od Mamy na maturę [czyli do vintage już niewiele im brakuje = )].